Drukuj

Byliśmy z dzieciakami w Jaskini Bekowej zwanej dawniej w kręgach turystycznych "kalesonową", gdyż ze względu na zaciskowy charakter, (dwa zaciski "dwójkowe") osoby tęższe czasem wychodziły z niej bez spodni, nie zauważając tego faktu :-).  Dziś jaskinia jest znacznie poszerzona, z wyjątkiem dwóch wspomnianych zacisków.  Jaskinia te należy do nielicznego grona jaskiń bardzo bezpiecznych, gdyż skała jest całkiem monolityczna, nie ma w stropie żadnych luźnych kamieni które mogły by się na kogoś osunąć. Jaskinia nie należy jednak do spacerowych, ze względu na ciasnotę korytarza. W całym ciągu jest w zasadzie tylko jedna komnata w której osoba dorosła może się normalnie wyprostować, tam też grupa, która weszła do jaskini, może się spotkać razem. Dalsza droga wiedzie wężykowatym korytarzem, jedna osoba czołga się za drugą bez możliwości wyminięcia się. Jaskinia Berkowa jest dość tłumnie odwiedzana z grupami dzieci, gdyż przy rozwinięciu poziomym nie ma tam możliwości wpaść gdziekolwiek, można za to przy nerwowych ruchach głową nabić sobie guza :-). Ale kilkadziesiąt metrów kreciej norki na wszystkich robi wielkie wrażenie!

Podobny charakter, ale bardziej skomplikowany układ ma Jaskinia Sucha w Mirowie. Nie jest co prawda zawsze sucha co można ocenić po stanie odzieży dzieciaków na zdjęciach, ale podobnie jak Berkowa jest w stabilnej skale i nie ma chrakteru zawaliskowego, jak nieodległa Szczelina Piętrowa.

Zdjęcia obok zrobiliśmy w tych jaskiniach, a film prezentuje wychodzenie z Berkowej na jednym z obozów.