Drukuj
Wspinanie jest aktywnością która nie jest z góry w 100 % przewidywalną, a wręcz można postawić odwrotną tezę że jest na pewno nieprzewidywalne. Szczególnie gdy zaczniemy analizować wspinaczkę wielkościanową i wysokogórską. Sztuczna ścianka w zestawieniu z wysokimi górami to piaskownica dla dzieci, nikt z rodziców nie zakłada że tam może się stać dziecku jakaś krzywda.
wspinaniedzieci1
Historia (i statystyka) jednak przecież pokazuje, że co roku również na sztucznych ściankach zdarzają się wypadki, a nawet poważne wypadki. Nie jest to oczywiście powód by wpadać w panikę i odrzucić wspinanie jako formę aktywności. Zastanówmy się nad przyczynami tych wypadków i jak im zapobiec w przyszłości.
Dobra wiadomość dla rodziców jest taka że generalnie wspinaczka w obiektach sztucznych i na skałkach jest naprawdę bezpieczną aktywnością rozpatrując to w kategoriach prawdopodobieństwa wystąpienia urazu. Może się to wydać szokujące, ale poruszanie się po drogach publicznych samochodem lub jako pieszy czy rowerzysta stwarza statystycznie większe zagrożenie niż rekreacyjne uprawianie wspinaczki. W wypadku dzieci sprawa wygląda jeszcze lepiej, bo generalnie dzieci wspinają się pod nadzorem instruktorów czy trenerów którzy mając wystarczająco duże doświadczenie są w stanie przewidzieć i zareagować odpowiednio wcześnie na potencjalnie niebezpieczne sytuacje. Większość poważnych wypadków dotyczyła osób dorosłych i nie zachowania przez nich standardów zachowań które są wdrażane na kursach od pierwszego dnia jako podstawowe zasady bezpieczeństwa. Statystyka wypadków ostatnich kilkunastu lat pokazuje, że sprzęt jest obecnie na takim poziomie zaawansowania i doskonałości technicznej że nie on jest przyczyną i nie tu leży zagrożenie. Głównym zagrożeniem jest czynnik ludzki.
Nie jest winą liny że wspinacz spada z 16 metrów (Klif Tarnowskie Góry) bo się nie przywiązał do liny i ginie na miejscu. Przyczyną wypadku było niezastosowanie Zasady Wzajemnej Kontroli przed oderwaniem się wspinacza od ziemi, powinno nastąpić sprawdzenie węzła u wspinacza i poprawności wpięcia liny w przyrząd asekuracyjny u asekurującego, pytanie czy mogę iść i potwierdzenie tego przez asekuranta odpowiedzią możesz iść. Gdyby ta standardowa procedura zajmująca dosłownie kilka sekund była realizowana każdorazowo do tego wypadku by nie doszło (i kolejnego na ścianie w Gdyni kilka miesięcy później) Skałki a szczególnie sztuczne ścianki gdzie kolorowe chwyty, muzyczka i atmosfera wspólnej zabawy zdecydowanie dominuje nad aspektami wspinaczki górskiej, bo przecież mamy ten sam sprzęt tylko otoczenie jest inne, nie zwalniają nas od zachowania standardów bezpieczeństwa i przykładania należytej uwagi jaką powinniśmy poświęcić kwestiom asekuracji. Dziś nie zawodzi sprzęt ale ludzie.
Najlepszą drogą do bezpiecznej wspinaczki jest gruntowane szkolenie gdzie aspekty techniczne, sprzętowe będą na równi traktowane z wdrażaniem zasad i gruntowaniem dobrych nawyków poprawiających Wasze bezpieczeństwo.

Autor :
Krzysztof Wróbel
Instruktor, ekiper i sędzia wspinaczki sportowej Polskiego Związku Alpinizmu